viva san Nicolas…

Dodano dnia 18/09/2010 | 0 comments

viva san Nicolas…

Po męczącej drodze noc w San Nicolas del Real Camino, które antycypowało uroczystość patronalną miasteczka, czyli grill, wino i muzyka… Przeplatane z ludzką życzliwością i otwartością. Świetne albergue. A że w winie prawda siedzi często, to wyszły na jaw Halinkowe boleści… Po zapewnieniach Martina ze Szwajcarii jutro udajemy się do centrum zdrowia w Sahagun.

Chyba koledze wczoraj nie wyschło, albo jakaś kumulacja była

Maciej... też ksiądz, też Polak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *