twarz

Dodano dnia 19/11/2011 | 3 komentarze

twarz

Mt 25,31-46

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie, pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.
Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: »Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźmijcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata.
Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie«.
Wówczas zapytają sprawiedliwi: »Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?«.
Król im odpowie: »Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili«.
Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: »Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom.
Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;
byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście mnie«.
Wówczas zapytają i ci: »Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?«.
Wtedy odpowie im: »Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili«.
I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego”.

Po śmierci Mamy musiałem wyruszyć w drogę. Podobno tą najdłuższą: od rozumu do serca. Od znanych teologicznych twierdzeń eschatologicznych, do przetrawionych i pokochanych pewników. Do nowego wyobrażenia rzeczy ostatecznych, gdzie udział mają nie jakieś tam dusze, ale Ta którą zna się nie tylko z imienia i nazwiska. Trzeba przejść niemalże tą samą drogą co ci, co odchodzą. Trzeba przeżyć wyobraźnią karmioną teologiczną wiedzą stany ostateczne, piekielne odrzucenie, czyśćcowe dojrzewanie i radość pełnego wreszcie życia. Za pytaniem: jak tam jest? stoi w kolejce: jak tam się dostać? Bo, że jest, to wątpliwości nie mamy. Ta Ewangelia jest właśnie o tym. O tym, jak to będzie potem i z kim przyjdzie żyć wiecznie. To fragment też i o tym, że Bóg ma wiele twarzy: spragnionego, wychudzonego z głodu, tego co leży w szpitalu, bądź właśnie liczy dni do końca wyroku. Bóg ma twarz włóczykija pukającego jak zawsze nie w porę o wyschniętym gardle. Dla mnie pewnego dnia stał się niebieskowłosym mężczyzną z zastanawiającym wytrzeszczem oczu.

Via Paolina nie jest szeroka. Trudno minąć się dwoma samochodami, szczególnie gdy ktoś zaparkował „szerzej”. Kamienice zwyczajne, jeśli cokolwiek w Rzymie można tak nazwać. Jest sobota, umówiona poranna pora. Wchodzimy przez ciężkie solidne drzwi, których nie daj Boże, żeby zawiasy odmówiły posłuszeństwa. Wchodzimy na dziedziniec. Prosta kobieta o nierzucającym się w oczy wyglądzie zaczyna opowieść po włosku z wyraźnym nalotem słowiańskim. Jesteśmy w Centro Aletti – miejscem… no właśnie czego? Pracy, pracowni mozaik Marko Rupnika, modlitwy, zapachów z kuchni na zmianę z zapachem farby drukarskiej świeżo przywiezionych publikacji, a może po prostu miejscem życia? Wchodzimy do kaplicy. Owalnej. Jej przestrzeń środkową zajęła ambonka postawiona vis-à-vis ołtarza. Mozaiki na zmianę to ze złotych szkiełek, to rzecznych kamieni. Czuć, że za zasłoną szlachetnościo-pospolitości kryje się wielka teologia. Uwagę przykuwa coś, ba Ktoś całkiem inny. Twarz Chrystusa z krzyżem, niebieskimi włosami i oczami ponadwymiarowymi. Na pytanie rodem z bajki o czerwonym kapturku: „dlaczego ty masz takie wielkie oczy?”, dowiadujemy się od Nataszy, o ich przesłaniu. „Primo che l`hai visto, sei stato veduto” – „Zanim go zobaczyłeś, zostałeś ujrzany”. Ogromne Jezusowe oczy niosą świadomość nie bycia obserwowanym, lecz ujrzanym, zauważonym. Dla Niego nie ma kategorii „unknown”, anonimowości, częściowego poznania. Jak wielki jest Ten, który zna nas na przestrzał i jeszcze kocha, szczególnie wtedy, gdy człowiek sam do siebie odczuwa wstręt.

Zanim go zobaczyłeś, zostałeś ujrzany. Jeszcze zanim otworzyłeś oczy, wypowiedziałeś pierwsze słowa. Zanim podjąłeś bardziej świadomie decyzję o przejściu z papier(k)owego chrześcijaństwa do żywej wiary, zostałeś zauważony. Jeszcze na długo zanim zmieniłeś swoje życie i z rzucającego łacińskimi epitetami na wszystko i wszystkich na człowieka zdolnego kochać, byłeś widziany. Tym przecież Bóg różni się od człowieka, że On widzi i kocha to, na co my jeszcze mamy zamknięte oczy.

Kto zamieszkuje niebo? Ci, co widzieli. Którzy w Kościele zobaczyli coś więcej prócz metryki chrztu, folklorystycznej I Komunii Świętej, wypaśnego ślubu i pogrzebu z trąbką. Zamieszkują je ci, co byli w stanie wznieś oczy ponad mainstream`owe narzekania na księżowskie rozpasanie i zobaczyli WIDZĄCEGO, a w konsekwencji spragnionego, wygłodzonego, schorowanego, człowieka z kryminalną przeszłością… W tej kolejności, choć może i na odwrót, ale zawsze razem.

 

Na komentarz do II czytania z dzisiejszego dnia zapraszam na blog ks. Michała Olszewskiego scj www.slowopana.com od niedzielnego poranka.

3 komentarze

  1. spotkam Jezusa pewnego dnia , spotkam Jezusa twarzą w twarz…..Jak dobrze , że tu zajrzałam ten ks.komentarz pomógł mi podsumować mój dzisiejszy dzień i nie tylko dzisiejszy :)…Dzięki Ci Panie za wszystkich dobrych ludzi których stawiasz na moich ścieżkach życia

  2. Seweryn Krajewski – „Jak tam jest”

    http://www.youtube.com/watch?v=QzERk0W5zco

    • Dzięki,
      no to mam muzę na najbliższy cały tydzień 🙂

Trackbacks/Pingbacks

  1. Niebanalnie… | Słowo codziennie Boże! - [...] Czytaj więcej: www.radekscj.pl/twarz, limanowa.in [...]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *