trędowaci

Dodano dnia 11/01/2012 | 9 komentarzy

trędowaci

Czwartek, I Tydzień Zwykły
Mk 1,40-45

Trędowaty przyszedł do Jezusa i upadając na kolana, prosił Go: Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: Chcę, bądź oczyszczony! Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony. Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich. Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

Trudno nam dzisiaj wyobrazić sobie sytuację, gdy ktoś spotyka na swojej drodze trędowatego. W czasach Jezusa, ludzie dotknięci trądem, nie mogli zbliżać się do skupisk ludności i wyłączeni byli na zawsze ze społeczeństwa. W pierwszym rzędzie więc zdumiewa wiara dzisiejszego chorego, gdyż składa on propozycję Jezusowi, by go oczyścił. Ale jeszcze bardziej zdumiewa fakt, że Jezus dotyka trędowatego człowieka, czyli po ludzku skazuje się na pewną chorobę!
Nasz Pan jednak nie brzydzi się człowiekiem, choćby był cały pogrążony w nieczystościach swojego trądu, ale dotyka i uzdrawia każdego, kto odważy się wyjść Mu na drogę i poprosi o oczyszczenie. Skutkiem tego jest powrót do społeczeństwa, do wspólnoty i nowe życie.
Nie sposób więc dziwić się uzdrowionemu z dzisiejszej Ewangelii, że nie mógł tej wspaniałej wiadomości zatrzymać dla siebie, ale rozgłosił ją wszędzie gdzie się dało. Tego bowiem co Bóg czyni w naszym życiu nie da się zatrzymać jedynie dla siebie. To naturalnie domaga się dzielenia.

Z błogosławieństwem +,
ks. Michał Olszewski SCJ
www.slowopana.com

9 komentarzy

  1. Dzisiejsza Ewangelia mówi mi jak cudowne działanie na duszę ludzką ma sakrament pokuty jest tez o tym mowa w Ps.113 7-8….czwartek dzień kapłański to jest podpowiedz jak wielką rolę pełnią w naszym życiu duszpasterze dzięki Ci Panie za naszych kapłanów…Niech będzie Bóg uwielbiony w Najświętszym Sakramencie ołtarza – pozdrawiam 🙂

  2. …Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić… Czy Bóg może nie chcieć naszego uzdrowienia, naszej wolności od wszelkiego rodzaju zła? Myślę, że dopóki człowiek nie zetknie się bliżej, nie doświadczy Boga w swoim życiu może tak myśleć, bo może o Bogu myśleć w kategoriach ludzkich, a przecież człowiek nie zawsze chce dobra drugiego…
    …Jezus surowo mu przykazał (…) : nikomu nic nie mów… czuję tu lekką prowokację ze strony Jezusa… bo jak nie powiedzieć, jak nie podzielić się szczęściem, dosłownie cudem, które wydarzyło się w naszym życiu?! jak? przecież to było niemal pewne, że ten człowiek jednak zacznie mówić, mimo zakazu Jezusa – dlaczego więc zakazał? Czy tylko chodziło o to, że to nie był jeszcze ten czas?

    • „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”: można na ten fragment spojrzeć różnie. 1. pozwalam Ci oczyścić mnie, czyli daję CI do siebie samego dostęp. 2. Ty masz moc, jesteś w stanie to zrobić. Więc wyznaję wiarę w Twoją moc.
      „Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich”. Dlaczego „nic nie mów”? To nie jedyny fragment, kiedy Jezus wysyła do kapłanów. Po co? Aby najpierw tamci uwierzyli. Kapłani mieli „urzędowe” prawo-obowiązek potwierdzania uzdrowień. Jezus chce dotrzeć właśnie do nich. Im dać znak. Z resztą „nic nie mów” rzadko zostaje dochowane…

    • Chodzi o pokore. Jezus jak sam powiedział nie czyni nic sam od siebie, tylko Ojciec czyni wszystkie te dzieła.

      Jeśli człowiek mówi, że Jezus go uzdrowił, to w pewnym sensie mówi nieprawdę (nie całą prawdę), ponieważ uzdrowiła go Trójca Święta, jeden Bóg, nie Jezus sam.
      Podobnie jest w przypadku gdy jakieś zadanie jest realizowane przez zespół trzech ludzi i jeden członek zespołu powie, że to on sam wykonał to zadanie – nie mówi prawdy.
      Jezus zabrania człowiekowi kłamać o swoich dziełach.

      • Bóg Trójjedyny jest JEDNOŚCIĄ. „Ojciec jest tym samym, co Syn, Syn tym samym co Ojciec, Duch św. tym samym, co Ojciec i Syn, to znaczy jednym Bogiem […]” KKK 253, wyd.Pallotinum 2002.
        Mówiąc, że Jezus uzdrawia zawsze mamy na myśli „Trójcę współistotną”. Nie wyznajemy bowiem trzech bogów, ale jednego Boga w trzech Osobach.
        Teolog ze mnie żaden, więc jeśli się mylę, liczę na korektę ze strony znawcy zagadnienia tj kapłana.

        • Tu potrzeba pokory, nie teologii.

  3. Oczywiście, że potrzeba teologii. Przecież ta nie stoi w sprzeczności z pokorą. Więc przeciwstawianie tych dwóch rzeczywistości jest przynajmniej nieznajomością tematu. Pod pojęciem teologii rozumiem tutaj działalność naukową uprawianą w zgodzie z Magisterium Kościoła.
    To jedno. Drugie, to to co zauważyła (znalazła) Aga. Nie można powiedzieć, że w momencie, kiedy Duch Święty daje nam natchnienie (np. pozytywną myśl), reszta Osób boskich nie bierze w tym udziału. Stary aksjomat Rahnera mówił o tym, że Trójca immanentna objawia się w Trójcy ekonomicznej i vice versa. Prościej: Bóg Trójjedyny który istnieje, działa jako Trójca. A Ten, którego widzimy w działaniu nie różni się od tego, który jest.

    • św. Tomasza z Akwinu – W 1272 roku wezwano go do Neapolu, gdzie rok później nagle zaprzestał pisania, twierdząc, że wobec tego co mu się objawiło wszystko wydaje mu się jak „słoma i siano”.

    • Oczywiście, że pokora nie stoi w sprzeczności z teologią. Pokora to źródło teologii. Matka teologii. Korzeń z którego teologia wyrasta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *