test na wiarę

Dodano dnia 19/05/2012 | 6 komentarzy

test na wiarę

Wniebowstąpienie Pańskie
Mk 16,15-20

I rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie. Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły.

I przeleciały 40 dni od Zmartwychwstania. Boję się jednak, że pomysły na taki czas są mniej intensywne niż wielkopostne inicjatywy… Czy przypadkowo? Czemu łatwiej nam „zakasać rękawy” niż wygodnie usiąść i delektować się zdobytą/otrzymaną rzeczywistością? Bo pytanie jest zasadnicze? Może nie w stylu: co bardziej istotne Męka czy Zmartwychwstanie? Lecz: na czym dziś warto się skoncentrować? Bo o wiarę prosi bardziej fakt zmartwychwstania niż widzialna i mierzalna (w pewnym sensie) męka. Bo i o to właśnie dziś pyta Jezus: o wiarę. „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony”. Czyli nie sam akt chrztu, fakt włączenia w Kościół, lecz wiara. Mylił się? Wystarczy rozejrzeć się wokół…

Bo to właśnie z osobiście przeżytej wiary, rodzą się widzialne znaki, pochodzi moc odwagi i zapał… by mówić o tym innymi. Nigdy na odwrót.

Od 20 maja na 3 miesiące Ktoś włączył mnie w Dzieło Duchowej Adopcji Kapłanów na 3 miesiące. Prościej: ktoś będzie się szczególnie za mnie modlił w tym czasie. Oczywiście nie wiem kto to. Jakkolwiek dziękuję i obiecuję 26 maja odprawić Mszę świętą także w intencji tej osoby.

6 komentarzy

    • Pozwalam sobie jeszcze napisać piękną modlitwę, która niestety nie została puszczona na blogu Słowo Pana (blog dla wybranych, niechciani są outowani –
      Chwała Panu za każde odrzucenie!) – wszystkim, którzy przygotowują się do święta Zesłania Ducha Św.

      Duchu Święty, proszę Cię, przyjdź do mojego zamknięcia.
      Przyjdź do niewoli, w której się znajduję. Wszak jesteś Miłosierdziem i Obrońcą uciśnionych.
      O Duchu Miłości, proszę, otwórz dziś moje serce na dar przebaczenia. Niech strumienie Twojego światła i moc miłosierdzia skruszą je, uwolnią od wszelkiego żalu, gniewu, jaki noszę wobec samego siebie i innych ludzi.
      Wylej się obficie na mnie z przebitego serca Jezusowego. Z Twoją pomocą pragnę przebaczyć wszelkie krzywdy, zranienia jakich w życiu doznałem.
      Przebaczam sobie samemu winy i błędy.
      Pozwól mi sercem uwierzyć w dar Twojego przebaczenia.
      Tobie oddaję wszelki wstyd, poczucie niegodności, niższości, lęk, które mnie zamykają na Twoją miłość i czynią niezdolnym do miłowania.
      Tobie oddaję dziś władzę nad każdym zranieniem, jakie noszę w mojej pamięci.
      Ulecz mnie, o Duchu Święty. Pragnę doświadczyć, jak bardzo jestem kochany i upragniony przez Ojca Niebieskiego.
      Przyjdź Duchu Święty! Amen”

      • Pisała Pani może do Admina? Bo może komentarz nie ukazał się całkiem przypadkowo? Znając osobiście ks. Michała, wątpię, żeby kogoś outował tak po prostu…
        pozdrawiam, z Bogiem

        • Witam księdza, 🙂
          komentarz ukazał się na blogu Słowo Pana dopiero po zamieszczeniu modlitwy na księdza blogu. Jeśli blog jest dla wybranych to może warto to napisać! A jeśli ks. Michał ma coś do moich komentarzy, czy mojej osoby to też może to lepiej wyraźnie powiedzieć??!! Bo nie wiem czego ma się tu domyślać?
          Uważam, że zamieszczona modlitwa jest piękna, ci z którymi się nią dzieliłam też tak uważają, a przecież komentarze są dla wszystkich a nie tylko dla ks. Michała?
          Poprzednie moje dwa komentarze –
          Wypłyń na głębie sprzed dobrych kilku dni, do dzisiaj się tam nie ukazały, nie wspomnę o intencjach! To może rodzaj kary? Tylko za co? 🙂
          Pozdrawiam serdecznie!

          • ehhh… po co te emocje???
            pozdrawiam

          • Ks. Radku, emocje to stan znacznego poruszenia umysłu, co o nim – umyśle – „dobrze świadczy” – znaczy się jeszcze działa! 🙂 Przy tym mój ukochany Jezus, też je miał i okazywał i Bogu dzięki, bo świadczą one o naszym człowieczeństwie, o zaangażowaniu w życie i w to co ważne. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *