sweter

Dodano dnia 03/12/2011 | 3 komentarze

sweter

Mk 1,1-8

Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: „Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni:
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego”.
Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy.
Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym”.

Ze dwa dni temu wdałem się w pewną dyskusję na Facebooku, w której Łukasz stwierdził, że „podstawowym problemem współcześnie jest to, że chcemy mieć wszystkie oferty wyłożone na stole i do końca życia się decydować, byleby się nie zdecydować (mieć ciastko i zjeść ciastko)”. Myśl rodem z Szymona Hołowni. Bo do wiary w Chrystusa właśnie tak podchodzimy. Z jednej strony nazywamy się Jego imieniem, z drugiej lubujemy się w grzechach, z którymi jesteśmy za pan brat. Myśląc, że jak przyjdzie czas, to wtedy się wszystko ułoży.

Czy Pan Bóg jest jak sweter? Sweter, który można ubrać kiedy się chce, ściągnąć kiedy już się rozgrzaliśmy, ubrać pod kurtkę tylko po to, by było nieco cieplej… Czy Bóg jest do wynajęcia?? Robiący wielkie oczy niczym shrekowy kot spojrzeniem wołający o przygarnięcie? Czy, w końcu, to ja decyduję kiedy i gdzie się nawrócę??

W piątkowy wieczór rozgrzeszyłem na środku dwupasmówki starszego pana, którego chwilę wcześniej potrącił samochód na pasach dla pieszych. Odrażający widok. Czy gość był wierzący? Nie wiem. Wiem, że Bóg tak kieruje naszymi decyzjami, że pozwala się pojawić w odpowiednim czasie i miejscu. Człowiek podobno nie żyje. Ja dziękuję Panu i proszę Go zarazem, aby w chwili mojej śmierci znalazł się kapłan, co wyprostuje ścieżki mojego życia, przygotuje drogę na spotkanie z Panem.

3 komentarze

  1. Jeszcze jedno przypomnienie , że z każdym dniem jesteśmy bliżej celu .

  2. „Przygotujcie drogę Panu, Jemu prostujcie ścieżki.“ Dzisiaj zaproszona jestem do przygotowania mej drogi Panu – mam skierować me serca ku Niemu. W tym mym czuwaniu zostaję na nowo obdarowywa przez Niego samego. Muszę tylko zadbać, aby znalazł w mym sercu miejsce… aby mógł je Sobą wypełnić…

    „Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów.”

    Słowa te rozumiem tak, że to Bóg przyjęty w mym sercu działa i prostuje ścieżki mego życia…

  3. mocny komentarz, dający do myślenia i bardzo prawdziwy bo czy tak właśnie nie jest, że to my sami chcemy sterować własnym życiem odstawiając Boga do kąta, spychając na drugi plan …
    pochylam głowę i pokornie proszę Pana aby ochrzcił mnie na nowo Duchem Świętym

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *