sinusoida czasu

Dodano dnia 10/05/2013 | 2 komentarze

sinusoida czasu

Piątek, VI tydzień wielkanocny
J 16,20-23a

Jezus powiedział do swoich uczniów: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość. Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu z powodu radości, że się człowiek narodził na świat. Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać. W owym zaś dniu o nic Mnie nie będziecie pytać.

Raz na wozie, raz pod wozem. Tak w życiu. Z wiarą podobnie? Należy przecież do życia. Przynajmniej tak się wydaje.

Słyszałem kiedyś opinię pewnego niemieckiego jezuity, że sytuacja wiary i Kościoła, jaką obecnie przeżywa Europa, to nihil novi sub sole. Już nieraz, jak się przejrzy historię naszego kontynentu, z wiarą było krucho, a potem znowu przychodziła wiosna. Kilka wieków i… znowu to samo. Zima… i w końcu wyczekiwana religijna odwilż. Wystarczy przekartkować nazwy epok: średniowiecze, renesans, barok, oświecenie, romantyzm, pozytywizm… Zdaje się, że zarówno wzloty jak i upadki europejskiej duchowości są tylko etapami, po których i tak znowu następuje zmiana biegunów. Oczywiście ponoć nigdy też nie było aż tak źle, że europejski Bóg w ogóle przestał istnieć. Miał On tylko okresowe problemy z publicznym kultem Jego osoby.

Co to znaczy? „Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość.” To chyba nie tania pociecha. Byłaby nie w stylu Jezusa. I może nawet nie do końca jest to diagnoza trwającej obecnie martwoty zgniłego religijnie Zachodu. To też byłoby zbyt proste… Czekać, aż niektórzy zmęczą się niewiarą i znowu zaczną wierzyć.

Ale coś w tym czekaniu jest. Wiara przecież każe czekać. Jezus każe czekać. Jakby wiedział o czymś, czego my jeszcze nie wiemy.

ks. Przemek Bukowski scj

Foto: „La partenza non è altro che l’inizio del viaggio di ritorno verso casa” – Odejście nie jest niczym innym jak początkiem powrotnej podróży w stronę domu

2 komentarze

  1. Pozdrawiam Karolina (podstawówka), napisz karo170@wp.pl

    • A kto może napisać?
      Każdy?
      😀
      Swojego adresu nie podam, bo się zrobi książka mailowo-adresowa, tak na przekór…..chociaż bardzo lubię pisać (niestety?)
      Czekam za to niecierpliwie na ożywcze tchnienie Ducha Świętego na blogu, co ufam – objawi się w nowym Słowie komentarza!!!
      Niech zstąpi Ten, który porusza umysły i serca i da światło nowe na „stare treści nie tylko hiobowe”.
      Szczęść Boże!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *