religia głupich

Dodano dnia 02/07/2011 | 2 komentarze

religia głupich

XIV Niedziela zwykła

Mt 11,25-30

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”.

Znamy sklep „nie dla idiotów”, na facebook`u można było w tegorocznym wielkim poście uczestniczyć w rekolekcjach „dla niewierzących” pod hasłem „nie lubisz myśleć, to tu nie wchodź”. Co na to dzisiejsza Ewangelia? Wspaniale Ojcze, że zakryłeś sprawy nieba przed i mądrymi, i roztropnymi, przed „nie idiotami” i „myślącymi”, a objawiłeś to wszystko i prostaczkom, i ubogim, „głupim”. Tak podobało Ci się Ojcze… Religia „głupców”.
Czyli tych, którzy potrafią w pewnym momencie swojego życia realnie stwierdzić, że „rozumów nie pozjadali”, którzy często po latach dochodzą do wniosku, że pobłądzili, porzucając swoją mądrość, „jedynie słuszny” punk widzenia, którzy się powierzają…

Nie przypadkową zapewne jest kolejność twierdzeń w tym fragmencie ewangelii. Bo najpierw trzeba stać się „głupim”, zakwestionować samego siebie, by potem można było przyjść do Ojca przez Syna. Nie samemu, nie ze sterylnym życiorysem, nie ze stertą swoich pomysłów na życie, ale normalnie, naturalnie. Z zaufaniem we wzmocnienie. Przyjść, by zostawić własnoręcznie ułożony system wartości i własnych przykazań, a przyjąć Jego.

Niesamowicie mile będę wspominał mój rzymski czas. W pamięci zostaną chyba w szczególności poznane tam mozaiki Rupnika i kilka obrazów Caravaggia. Dziś jeden z jego obrazów z Bazyliki św. Augustyna w Rzymie niedaleko Piazza Navona – Madonna dei Pellegrini albo też Madonna con Bambino. Pomijam fakt, że artyście do postaci Maryi pozowała prostytutka z sąsiedztwa, jak i to, że „niegodna” pozycja w jakiej ona stoi wywoływała skandal w środowisku. Ważnym są ludzie, którzy przychodzą. Swoją drogą też skandaliczni: brudni, starzy z gołymi brudnymi nogami. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni (ubrudzeni) jesteście. Jezus – boski pełnomocnik ds. wykluczonych społecznie.

Udało mi się przez kilka ostatnich dni odwiedzić wielu znajomych i przyjaciół w Lublinie – parafii, gdzie żyłem ponad 3 lata. Powspominaliśmy „stare” czasy, po dzieciach mierząc upływający czas. Co mnie najbardziej ucieszyło? Widok i opowieści zadowolonych rodzin, które zaryzykowały formację w Domowym Kościele. Spotkania z ludźmi, którzy nad wszech panujące polskie malkontenctwo przekładają nowe pomysły, żyją nadzieją i nie boją się myśleć, ani stawiać pytań. Wiedząc, że Jezus zaprasza do siebie także tych, co mają brudne nogi…

2 komentarze

  1. Błogosławiestwa Serca Jezusowego i ciągle nowych pomysłów na drodze nowych wyzwań życzę. Z

  2. Ducha tej Ewangelii doskonale oddaje osoba Św. s. Faustyny , osoba która nie miała żadnych studiów , prawie wcale wykształcenia a lepiej poznała Jezusa niż niejeden teolog ..:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *