reklamacja „ała!”

Dodano dnia 18/05/2012 | 1 comment

reklamacja „ała!”

Piątek, VI tydzień wielkanocy
J 16,20-23a

Jezus powiedział do swoich uczniów: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość. Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu z powodu radości, że się człowiek narodził na świat. Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać. W owym zaś dniu o nic Mnie nie będziecie pytać.

A już by chcieli, zwłaszcza ci, którzy lubią innych uwodzić własnym cierpieniem, że Jezus z Ewangelii ułożył odę do ludzkich niepowodzeń, gloryfikował przegranych i przytakiwał tym, którzy myślą, że teraz to muszą trochę pocierpieć, ale później, w niebie, będą mieli lepiej. Nic z tego! Chrystus nie stawia cierpienia na piedestale ludzkich dążeń czy Bożych marzeń. On zresztą cierpienia nie wymyślił i nigdy nie nazwał najlepszą cząstką ludzkości, jaką ta może okadzać Boże pragnienie współczucia biednym ludziom. Mało tego, chociaż sam na krzyżu przyjął cierpienie w sposób absolutnie radykalny, to jednak nigdy go nie „zaakceptował”, jak się akceptuje warunki zaciągnięcia kredytu w banku. Taki efekt uboczny grzechu człowieka… Zrobił przecież wszystkim na złość i zmartwychwstał.

Choroba matki, ból po stracie najlepszej przyjaciółki, wyśmianie mojego znaku krzyża, gdy przechodzę obok kościoła… sprawiają nam ból, może nawet cierpienie. Ale ono i tak nie jest najważniejszą cnotą chrześcijaństwa. I to wcale nie znaczy, że nie trzeba tego złożyć przed Bożym „rozumiem”.

Jeśli zatem nie radzisz sobie z własnym życiem, to nie mów, że Bóg cię bardziej kocha niż tych zadowolonych z tego, że sobie radzą. „I rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać” – to obietnica dla tych odważnych, którzy nie tylko „doniosą ciążę” swoich trudów, ale z głęboką radością ukażą całemu światu „dziecko” swoich sukcesów. Nie przyzwyczajaj się zatem do swoich „ała!”, bo tak może ci pozostać! Głowa do góry!

ks. Przemek Bukowski scj

Jeden komentarz

  1. Co otrzymają ci zadowoleni, od Tego który wybrał cierpienie i śmierć na krzyżu i który powiedział: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje?”
    Dlaczego wszyscy święci niczego bardziej nie pragnęli, niż cierpieć dla Tego, który przez cierpienie dokonał Zbawienia?
    Czy bowiem to zadowolenie nie jest siedliskiem pychy, znieczulicy i rozrośniętego mojego ego? Zadowolenie – z czego? Z siebie? A może z tego, że jest mi lepiej niż innym? Bo to nie mnie umarła matka, ojciec, dziecko czy mąż? Bo to nie ja zostałem zdradzony, wyśmiany, okradziony, czy oszukany? Bo to nie ja jestem tak nikczemny jak ci inni grzesznicy, co nawet nie wiedzą jak żyć po Bożemu?
    Jezu! Wszystko co mam dostałem darmo, za darmo!! Cy jestem liderem wspólnoty, czy posługuję innym bo jestem obdarowany jakimś charyzmatem, czy nawet jestem egzorcystą. Mam służyć i wysłużyć łaskę wiecznego szczęścia i radości nie tylko sobie ale i innym, właśnie tym którzy dawno nie radzą sobie z niczym.
    „Każdy, który staje do zapasów, wszystkiego sobie odmawia; oni, aby zdobyć przemijającą nagrodę, my zaś nieprzemijającą. Ja przeto biegnę nie jakby na oślep; walczę nie tak, jakbym zadawał ciosy w próżnię, lecz poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego.”
    „Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość.”
    „Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni”
    Jezu dziękuję Ci za to, że sobie z niczym nie radzę.
    Dziękuję, że codzienny krzyż pozwala mi być bliżej Ciebie. Dziękuję, że każdego dnia na nowo uczysz mnie pokory, pomimo mojego buntu i dziękuję Ci za to, że zawsze jestem „na końcu”.
    I ja wiem, że kochasz tych, którzy wiernie Cię naśladują, we wszystkim tak jak mówi Pismo. Mało tam bowiem słów o „zadowoleniu”, za to dużo o łzach, bólu, grzechu i cierpieniu. Nawracajmy się zatem i wierzmy Twojemu Słowu! – „Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *