przecież to nic nie waży…

Dodano dnia 11/09/2010 | 0 comments

przecież to nic nie waży…

Powoli kończą się nieokiełznane zapasy polskich kabanosów, które z dnia na dzień przypominają i polskie smaki, i troskę naszych Rodziców. Bo przecież to nic nie waży… Doświadczenia wędrowania (25 km) dopełniło spotkanie pewnego angielskiego caminowicza, od początku rozmowy deklarującego się jako niewierzącego. Smutne w tym wszystkim jest to, że człowiek potrafi z góry wykluczyć możliwość bycia wierzącym. Co więcej nie jest gotowy na wiarę w cokolwiek, a jedynie na, skazaną na porażkę, próbę rozumowego objęcia tego co nieobejmowalne…

Niezwykle serdeczna była gościna hospitalierów w owym parafialnym albergue w Belrado – wolontariuszy ze Szwajcarii.

Bo natura też ma poczucie humoru

Po jutrzni

Muszla z okolic Redecilla del Camino

Redecilla del Camino

Jeszcze trochę przed nami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *