poranki

Dodano dnia 28/09/2010 | 0 comments

poranki

Nie jest naszym atutem poranne wstawanie. Generalnie należymy do tych pielgrzymów, którzy oszczędzają baterie w czołówkach…

Mści się to na nas szczególnie popołudniami, nie ze względu na palące słońce, bo to już tak mocno nie pali, a z resztą łagodzi je i tak chłodny wiatr. Zemsta dłuższego spania następuje w albergue, gdzie często miejsc jest jak na lekarstwo. Tak było i tym razem. Nie udało się nam zatrzymać na noc w Casa Domingo. Były tylko 2 miejsca, które ofiarowaliśmy Halince i Ri, my zaś poszliśmy do Casanova, wracając tam jednak na kolację, bardzo obfitą kolację.

Dziś biurokracja galicyjska sięgnęła szczytu. Lokalna hospitalera spisywała nie tylko dane osobowe z paszportu, lecz także datę jego ważności, co więcej wymiętosiła banknot 20 euro, bo był nowy… zapewne z domowej drukarki…

 

to są te poranki

przyjaciel Halinki

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *