perspektywa

Dodano dnia 14/09/2012 | 2 komentarze

perspektywa

Święto Podwyższenia Krzyża Świętego
J 3,13-17

Jezus powiedział do Nikodema: Nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego. A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.

Trochę, jak na tym obrazie Salvadora Dali. Patrząc nań można wspólnie z Ukrzyżowanym z ciemnych zaświatów spoglądać na opromieniony światłem świat. Tylko głupiec zatrzymałby się na samej ukrzyżowanej Postaci. Sam Jezus zdaje się czekać na kogoś, kto wsiądzie do przycumowanej do mola lodzi.

„…tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne” Przecież nie chodzi o to, że Jezusowi ciągle mało. Że nie wystarczy Mu tron w niebie, przy – chyba jednakowo wysoko wyniesionym na obłoki – Ojcu. Bóg głodny glorii – to nawet brzmi mało przekonująco.

Chodzi chyba bardziej o perspektywę dla nas. Wywyższyć Syna Człowieczego nie dla Niego samego. Wywyższyć, by chociaż przez moment popatrzeć do góry, a nie tylko udeptywać ziemię. Reszta, jak u Dali. Krzyż jest po to, by nas nieść, do góry, wyżej. Bo kto patrzy w górę, zobaczy nie tylko Chrystusa, ale i swoją własną szansę.

ks. Przemek Bukowski scj

2 komentarze

  1. Jakże inaczej patrzy się na Chrystusa ukrzyżowanego u Diego Velázquez’a, gdzie w moim odczuciu (dla mnie) „najważniejsza” jest Głowa, twarz Jezusa, a ponieważ „wisi” w powiększeniu nad moim biurkiem, toteż często na nią spoglądam i kocham… Korona cierniowa – symbol cierpienia, które udało się oddać malarzowi, ale i …spokój, jakby czas się zatrzymał…
    Wywyższony ponad…,
    a przecież opluty, wyśmiany, obity i wzgardzony…Ukrzyżowany!
    Król, Pan Wszechświata, Ten który wszystko może….

    „Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go, potrząsali głowami, mówiąc:
    «Ej, Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, zejdź z krzyża i wybaw samego siebie!»
    Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie drwili między sobą i mówili:
    «Innych wybawiał, siebie nie może wybawić.
    Mesjasz, król Izraela, niechże teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy widzieli i uwierzyli».
    Lżyli Go także ci, którzy byli z Nim ukrzyżowani.”

    Kto z nas będąc wraz z Nim „ukrzyżowany” w swoim życiu, swojej codzienności,na różnie pojęty sposób, który niszczy, zabija, miażdży potrafi za to dziękować?…bo cierpienie oczyszcza, bo krzyż ocala, bo przywraca życie, bo jest bramą do Nieba….
    Kto z nas patrząc w górę, na Tego który właśnie tak, a nie inaczej – Zbawił nas od grzechu, potrafi jednocześnie pochylić głowę i jak dobry łotr powiedzieć: „Jezu, wspomnij na mnie….”, bo „sprawiedliwie, odbieram bowiem słuszną karę za” moje, moich przodków i moich bliźnich uczynki?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *