owca w stogu siana

Dodano dnia 08/11/2012 | 12 komentarzy

owca w stogu siana

Czwartek, XXXI tydzień zwykły
Łk 15,1-10

Zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie. Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata z domu i nie szuka staranne, aż ją znajdzie. A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam. Tak samo, powiadam wam, radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca.

Pójście za jedną zagubioną owcą, zawsze jest ryzykiem, gdyż pociąga za sobą pozostawienie na chwilę tej grupy, która wydaje się już uformowana. Jezus jednak pragnie, by Kościół podejmował ryzyko szukania tych pojedynczych zagubionych. Dla Niego bowiem każda osoba ma największą wartość i jest przez Niego najbardziej kochana. Nie możemy więc ulegać presji, jakoby nierozsądną była wyprawa po tę jedną, zagubioną owcę, nawet jeśli marnie wyglądają szanse na jej odnalezienie.

Z błogosławieństwem +,
ks. Michał Olszewski scj
slowopana.com

12 komentarzy

  1. Owca w stogu siana,to jednak nie igła….
    Może głośno beczeć,w swoim ”zagubieniu”
    tak,że Pan ją usłyszy i do stada przyprowadzi.
    Byłam kiedyś zagubiona….a potem sama,
    szukałam zagubionych.
    Chwała Panu,za to ryzyko!

  2. na mnie to już jest za późno abym gdziekolwiek się nawrócił, czasami mi się wydaje że księża to mają niespożyte siły aby walczyć o coś, co z góry w większości wypadków wydaje się przegrane.
    gratuluję portalu, dośc fajny

    • Dla nikogo i nigdy nie jest za późno na nawrócenie.
      „Niech się nie lęka zbliżyć do mnie żadna dusza, choćby grzechy jej były jak szkarłat” (Dz 699).
      „Choćby dusza była jak trup rozkładająca się i choćby po ludzku nie było już wskrzeszenia, i wszystko już stracone – nie tak jest po Bożemu, cud miłosierdzia Bożego wskrzesza te dusze w całej pełni” (Dz 1448)

      Księża nie mają niespożytych sił, są takimi samymi ludźmi jak my wszyscy. Siłę czerpią od Jezusa. Ty też możesz ją czerpać. To źródło nieprzebranych łask – dla wszystkich ludzi.
      I nie walczą o nic, co jest przegrane – walczą o Boga i o człowieka, walczą dla Boga i dla człowieka.

      A jeśli uważasz portal za fajny to korzystaj z niego, po to jest 🙂
      pozdrawiam

      • Od Jezusa? a kto to jest? 🙂
        Myślałem że człowiek czerpie silę ale z tego iż ” się wyrobi” jak dorasta, z jedzenia, snu pracy, prawidłowego odzywania się, coraz bardziej utwierdzam się że wszystkim czym karmią księża o całej Biblii, Ewangelii itd to tylko tak jak greckie mity, tu mamy do czynienia z jakimiś innymi mitami z innej epoki. Ktoś z was kiedyś doświadczył tych cudownych łask o których zawsze księża tak mówią?
        Czasami słuchając albo właśnie czytając takie ” Ewangelie” to dochodzę do wniosku że to są dobre opowiadania sci-fi. Mnie niestety nikt szybko nie złamie aby dać się nabrać na cudowne wierzenia w to co napisano w „Ewangeliach”, piszę w cudzysłowiu bo to jak wspomniałem powinno być zaliczone do mitów. Tak się zastanawiam, jak to jest na tym świece że tyle ludzi, tyle milionów potrafi czerpać jakąś sile z takich tekstów?
        Coś to daje? jakieś ” duchowne profity?
        I Gdzie ten Bóg jest? jak go trzeba w patowych sytuacjach?
        Pomógł wam na tyle, aby to poczuć?
        Bo mi nie, mimo że nie ładnych lat w kościele to byłem niemal codziennie, i czuje że te parę ładnych lat to był czas oddany za darmo

        • Ja tego doświadczyłam!!:) Pan Bóg wiele razy udowadniał mi, że jest, że się mną opiekuje… I nie tylko mną!:) chociaż bywało ciężko to teraz doświadczam Jego Miłości i to, i spotkania z Nim w Eucharystii czy w słowach Pisma Świętego, które uważasz za bzdury wprowadzają w moje życie zupełnie inną jakość. Teraz, za progiem dorosłości czuję, że nie muszę się bać. Choć nie zawsze jest tak pięknie, to życzę Ci, Bracie, doświadczenia takiego spotkania i obiecuję modlitwę:)

        • Może pora się przeprowadzić? I zostać Krakusem – z przymusu? 🙂 bo tu w co drugim kościele codziennie – wystawiony Najświętszy Sakrament. Posiedź i popatrz na Niego każdego dnia – tak godzinę, dwie; opowiedz Mu wszystko co tu wypisałeś, nie zapominając podziękować – że On raczy też patrzeć na Ciebie i ciągle cie „tolerować” z każdym twoim grzechem i każdą porażką… A po jakimś czasie takiego „ćwiczenia”, które może wyda ci się bez sensu, ręczę że przemieni ci myślenie i serce. Powodzenia! – przecież od czegoś trzeba zacząć, dać szanse sobie przede wszystkim, bo On daje ci ją stale, tylko udajesz że nie widzisz.

        • Podziwiam wytrwałość. Przez kilka lat chodzić prawie codziennie do kościoła i nie wierzyć w prawdziwość Ewangelii i działanie Boga to mistrzostwo. Ja bym tak nie dał rady. Zachęcam jeszcze do otwartości i szczerości w stawaniu przed Bogiem.
          Bóg nie jest tylko magikiem od „patowych sytuacji” on jest TYM który stworzył nas i wszystko to, co widzimy dookoła. Czy w to wierzymy czy nie, bez Jego tchnienia wyczystko w jednej sekundzie by padło.
          Jakąś prawdą jest to, że w patowych sytuacjach bardziej Go szukamy. W moim życiu też tak było (nie licząc dzieciństwa). Też mówiłem za późno, za daleko zaszedłem, to nie dla mnie. Bóg jest od tego wszystkiego większy, tego doświadczyłem. Szczery krzyk, Panie ratuj bo ginę! Czy nawet w swoim sercu szczerze stawione pytanie pytanie: Czy to możliwe, że możesz mi pomóc? Będą początkiem. Tak było u mnie.

        • „Tak się zastanawiam…”I bardzo dobrze,że się zastanawiasz.Natomiast ja się zastanawiam,czy Ty jesteś ochrzczony?Dlaczego boisz się relacji z Bogiem?Przecież trafiłeś na ten portal nie przypadkowo?Człowiek,który unika spotkania z drugim człowiekiem nie kombinuje aby w jakiś sposób jednak go spotkać.Szukaj,a on Cię odnajdzie…I wówczas poczujesz Jego miłość,moc i miłosierdzie…Tego Ci życzę.

  3. Kiedyś w życiu doświadczyłam radości odnalezienia przez Pana. Warto szukać każdej owcy bo każda ma wartość w oczach Bożych. Życzę wszystkim doświadczenia miłości Pana

  4. stadniczanin
    cieszę się, że tu trafiłeś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *