odcięci

Dodano dnia 05/05/2012 | 3 komentarze

odcięci

V niedziela wielkanocna
J 15,1-8

Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – o ile nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami.

Ktoś może powie: czyli, że jak są problemy to „wypad”? Nie wychodzi ci, to cię Bóg odetnie? Nie ma owoców, nie ma bezczynnego tkwienia?
To nie tak. Bo choć trudno mówić o 100% odwzorowaniu rzeczywistości w przypowieściach i przenośniach, to obraz krzewu winogronowego jest bardzo udany. Bo czy może kwiat nie zostać kiścią jeżeli w pełni połączony jest z krzewem? Bo czy może nie być owocu ot tak bez powodu? Jeżeli coś na serio żyje, trwa, czy jakkolwiek określimy żywą więź, relację, to zawsze owocuje. A jeśli nie owocuje, to nie trwa… Więc i dobrze, że Bóg oczyszcza z suchych liści, pokrzywionych wychudzonych gałązek. Dlaczego? Bo pokazuje coś, co już się stało. Bóg nie odbiera życia, On pokazuje śmierć.

Ten fragment ewangelii pokazuje mimowolnie jeszcze jedną kwestię: że nasze życiowe wybory, to nie opcja pomiędzy tym co Boże, a tym co duchowo obojętne. Człowiek wybiera tylko i wyłącznie z dwóch opcji: albo Bóg, albo szatan. Nie ma trzeciej możliwości. Albo będę trwał w Bogu, albo uschnę…

A prawdziwą radością Boga, jest człowiek prawdziwie żyjący…

Szukasz ciszy i skupienia?
Zapraszam Cię do spotkania ze Słowem Bożym, na żywo już w najbliższy weekend 11-13 maja w Kluczborku.

3 komentarze

  1. Bóg jako najlepszy Ogrodnik, jako wszechwiedzący Stwórca i Dawca życia umie pielęgnować winną latorośl, nawet naderwane gałązki pieczołowicie opatruje, obwiązuje i łączy z Sobą. Ba nawet oderwaną, uschłą odnajduje i uzdrawia, bo jest Panem Życia i Śmierci i to jest dla nas wielka nadzieja.

  2. „Kazda latorosl, ktora nie przynosi we Mnie owocu odcina, a kazda ktora przynosi owoc oczyszcza, aby przynosila owoc obfitszy.” Kazdy prawdziwy ogrodnik przycina galazki aby wzmocnic krzew, a jesli ten nie przynosi spodziewanego owocu po prostu wycina i sadzi nowy. Albo krzew rodzi owoce jakich spodziwa sie ogrodnik, albo nie. Jezus mowi o sobie jako krzewie winnym ktory daje Zycie latoroslom, czyli nam. Ale ostrzega, ze jesli nie bedziemy w nim trwac, nie przyniesiemy spodziewanego owocu i bedziemy odrzuceni przez Ojca, Wlasciciela Winnicy. Nie bedzie tak od razu bo Wlasciciel daje krzewom potrzebny czas na wydanie owocu. Podobno krzew winny dopiero wydaje owoce po trzech latach starannej uprawy i przycinaniu niesfornych galazek. Tak wiec mamy czas na wydanie spodziwanego owocu… A co jesli nie zaowocujemy? Rzeczywiscie, Bog jest Panem Zycia i Smierci: „I zbiera ja, i wrzuca do ognia, i plonie”. Mocne slowa. Moze warto je wziac na serio?

  3. „Kazda latorosl, ktora we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a kazda, ktora przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosila owoc obfitszy”. Kazdy dobry ogrodnik wie, ze aby krzew przynosil owoce, trzeba go pielegnowac i przycinac. Jezeli krzew nie przyniesie dobrych owocow, bedzie wyciete i zastapione innym. Jezus nazywa Siebie krzewem winnym, a nas latoroslami. Ostrzega, ze jesli nie bedziemy w Nim trwac, uschniemy i nie przyniesiemy owocu, ktorego spodziewa sie Wlasciciel Winnicy. Podobno krzew winny potrzebuje trzech lat, aby wydac owoce. My takze dostajemy swoj czas. A co, jesli nie wydamy spodziewanego owocu? Rzeczywiscie, Bog jest Panem Zycia i Smierci: „I zbiera ja, i wrzuca do ognia, i plonie”. Mocne slowa. Moze warto wziac je na serio?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *