(nie)sprawiedliwość Jezusowa

Dodano dnia 09/07/2011 | 4 komentarze

(nie)sprawiedliwość Jezusowa

XV Niedziela zwykła

Mt 13,1-23

Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: „Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre [ziarna] padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!”.
Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: „Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich?” On im odpowiedział: „Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.
Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy! Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny”.

To jest niesprawiedliwe! To nie fair! Proste podsumowanie, skrót myślowy, zrzucenie winy jakie często niegdyś stosowałem. To wobec rodziców, to wobec świata. Bo co to znaczy „sprawiedliwie”? Każdemu po równo?? No, nie bardzo… Każdemu według potrzeb? Już lepiej. To dlaczego Jezus powiedział: „Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją.” Dlaczego Jezus nie podchodzi pod żadną z tych definicji „sprawiedliwości”?? Czy jest niesprawiedliwy?? Dlaczego żałuje swojej łaski? Dlaczego jednym ma się przelewać, a inni mają „klepać biedę”, nawet tą duchową??

Bo sprawiedliwość dotyczy kwestii miary, pojemności, granic możliwości. Problem w tym, że często nie znamy swojej miary. Cierpimy albo na samoniedocenienie, tudzież na zbyt wyolbrzymione wyobrażenie o swoich możliwościach. I nie tylko w kwestiach wewnętrznych. Zdecydowanie gorzej wypada u nas sfera wewnętrzna: skarłowaciała często, na miarę I komunijnego wdzianka…

„Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano”. Tak naprawdę to nie wiem czy się cieszyć, czy płakać. Bo Boże obdarowanie nie jest z kategorii hipermarketowych promocji, czy wygranej w totolotka. Zawsze pachnie misją i zadaniem. Oczywiście wiara świadoma pełna jest radości, mocy. W tym także misji – czasem trudnej. Problem w tym, że nie znając swojej miary, często uczujemy, że pozostało nam jedynie to drugie…

„Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma”. A jeden z przekładów mówi, „… temu zabiorą również to, co mu się wydaje że ma”. Dziwnie niesprawiedliwe? Przeciwnie – życiowe. Bo tutaj nie tylko chodzi o posiadanie, gdzieś głęboko zakopane, ukryte. Raczej mowa o aktywnym korzystaniu (czyt. pomnażaniu, zarządzaniu) otrzymanym darem… (sic!) także wiarą. The faith manager?? Inwestuje się w dzieci, szczególnie na polu edukacji myśląc o lepszym „starcie w dorosłe życie”, wykupujemy ubezpieczenia na życie, uczymy się języków, „mordujemy się” na szkoleniach pracowniczych, plany rozwoju zawodowego… wszystkiego „na pęczki”. A wiara jest piątym kołem u wozu… które albo już przełożyliśmy do bagażnika, na „czarną godzinę”, albo sprzedaliśmy stwierdzając, że jest z poprzedniej (niemodnej) epoki. A może warto pomyśleć o konkretnym planie rozwoju duchowego, efektywnym zarządzaniu swoją duszą??

Konieczny jest plan duchowego rozwoju bez maski idealistycznych wyobrażeń. W końcu każdy z nas ma swój poziom i miarę, ni lepszą, ni gorszą… własną normę: 100, 60, 30. Ważne by słowa „… temu zabiorą również to, co mu się wydaje że ma” nie zostały skierowane wprost do naszych „otwartych uszu”.

4 komentarze

  1. ……..niestety wciąż w nas żyje ”stary człowiek ” , którym zbyt często wygrywa , dlatego patrząc na siebie mogę powiedzieć ze jestem chyba każdym z tych ziaren po trochu ……

    • Powiem tak: i o to chodzi. Aby pomimo błędów, powtarzających się setki razy, nie powiedzieć sobie i Bogu dość. Jezus zaprasza do świętości, a nie do idealizmu. Jedno od drugiego dzieli wielka granica.

      • co racja to racja , wystarczy poczytać żywoty niektórych świętych 🙂

  2. Zastanawiam się tylko jak poznać swoją miarę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *