nieprzewidywalność

Dodano dnia 25/09/2010 | 0 comments

nieprzewidywalność

Cóż może przydarzyć się po tylu dniach? Co może jeszcze człowieka zaskoczyć? Życie. I zaskoczyło. Na długim, chyba w wymiarze psychologicznym, odcinku zaczęły robić się na obu stopach jednocześnie odciski. Na tyle głęboko, że sprawiały ogromny ból. Na dodatek dzisiejszy odcinek wiodący do O Cebreiro, to etap pod górę. Zmęczony bólem, wyłożyłem się pod albergue w La Fabe na pół godzinną drzemkę. Obudzony telefonem od Maćka o drastycznie zmniejszającej się liczbie miejsc w albergue, ruszyliśmy z Halinką dalej.

O Cebreiro – pierwsze galicyjskie schronisko na Camino. Jeszcze nie wiedzieliśmy co znaczy Galicja, albo dosłownie czym pachnie… Dziś jedynie mało życzliwe hospitaliere. Na szczęście hiszpański czerwony krzyż nadrobił deficyt galicyjskiej życzliwości.

Msza w miejscu eucharystycznego cudu i kolacja koreańsko-szwajcarsko-włosko-polska.

to był dzień boleści

O Cebreiro

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *