made in heaven

Dodano dnia 01/02/2013 | 4 komentarze

made in heaven

Piątek, III tydzień zwykły
Mk 4,26-34

Jezus mówił do tłumów: Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarnko w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza się sierp, bo pora już na żniwo. Mówił jeszcze: Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu. W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli /ją/ rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.

Optymista uważa ponoć, że żyjemy w najlepszym z możliwych światów. Pesymista zaś obawia się, że tak może być naprawdę.

Ktoś powiedział, że marzyć to sobie można jak się tylko chce, znaczy nawet bardzo wysoko bujać w obłokach. Dopiero gdy chce się działać, trzeba uwzględnić szorstką rzeczywistość. Wydaje się, że pasuje to wszystko do dzisiaj. Taki trochę bajkowy pejzaż. Ale przecież nie tylko z Bożym królestwem tak się ma, że w ukryciu nabiera ono rumieńców i dopiero po jakimś czasie pokazuje prawdziwe dojrzałe oblicze. Trochę jak super mega numer cyrkowy.

Zło, zdaje się, podobnie. Mówi się, że licho nie śpi. A jednak ono też powoli wybudza się bez początkowych spektakularnych entuzjazmów, by następnego dnia uznać z satysfakcją, jak wielkiego dokonało spustoszenia przez takie małe coś na początku.

Różnic jest jednak sporo. Zło ostatecznie pcha się, żeby wszystkim udowodnić, że jest dobre. Banalne jest to zło. Słabe i banalne, nawet wtedy kiedy szydercze, podstępne i ekstremalne. Banalne i słabe jak my, ludzie. Żeruje bowiem na tym, co w danej chwili uzna za najsłabsze ogniwo.

Na swoją niekorzyść dobro aż tak się nie pcha. Nie chce szybkich zmian, przewrotów, rewolucji, nawet za cenę powszechnego nieuznania za to, czym jest. Mogłoby tak jeszcze kogoś skrzywdzić, zadrapać, skaleczyć. A jednak, samo nie wiedząc jak, przyzwyczaja nas do tego, że pora już na nie.

ks. Przemek Bukowski scj

4 komentarze

  1. Czy zatem nie miał racji Mały Książę, mówiąc:
    „Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest to, co niewidoczne dla oczu…”?
    Problem tylko w tym, że serce chore i, że my ludzie XXI wieku lubimy „się pokazywać”. Nie wystarcza już nasza klasa, musi być facebook, twitter itp. – one szczelnie zakrywają te nasze chore serca; chore na duchowy trąd. Czasem jest on tak niewidoczny, że dajemy się nabrać na piękne słówka, miłe gesty czy grzeczne postawy fałszu i zakłamania. Trąd serca bywa szczelnie przykryty pod płaszczykiem dobra, czynionych wielkich dzieł, niby dla innych. Dobro pozorne, bo dla wybranych!
    Tylko Jezus może uzdrowić chore serce ale potrzebuje do tego człowieka. Daje mu władzę nakładania rąk, błogosławienia i niesienia Jego Miłości w sakramentach. Ale tu znowu powstają pytania: jak korzystamy z tej posługi i jakie jest serce tego, który do posługi został wybrany? Wybraństwo to jest bowiem szczególne, jedyne i niepowtarzalne. Nie było, nie ma i nie będzie nigdy podobnego. Bogu niech będą dzięki za wszystkie uzdrowione serca, które czynią jedynie dobro, nawet za cenę cierpienia czy odrzucenia; dobro dla wszystkich! Spraw Panie, aby i moje serce któregoś dnia znalazło się pośród nich.

  2. Posiłkując się poniższym komentarzem i dodatkowo nawiązując do komentarza ks. Przemka, przepraszam wszystkich, którzy odebrali kiedykolwiek moje wypowiedzi jako krytykę, złośliwość czy szyderstwo i poczuli się urażeni. Jako grzesznik nadęty pychą dziękuje za każdą krytykę, która jest konstruktywna… bo otwiera mi oczy, „przemienia” serce i pomaga odnaleźć drogę do Boga – nawet jeśli niektórzy tego nie widzą…
    Szczęść Boże!

    Ks. Kazimierz Kubat SDS
    Jr 1,4-5.17-19; 1 Kor 12,31-13,13; Lk 4,21-30

    Przyjęcie z jakim spotkał się Jezus w Nazarecie, wydaje się być typowym dla środowisk ludzi małych, zazdrosnych i niedowiarków. Najtrudniej jest uwierzyć i zaufać komuś, kogo znamy i kto wydaje nam się „swojakiem”. A jeszcze trudniej jest słuchać, gdy ktoś taki „wygarnia nam” nasze grzechy, mówi o naszych słabościach i przywarach, o naszych błędach i nałogach. To nas gniewa i drażni o wiele bardziej niż gdyby mówił nam to ktoś zupełnie obcy. Tak właśnie potraktowano Jezusa w Nazarecie Jego rodzinnym mieście, gdzie wszyscy Go znali. Oni jednak nie chcieli Jego pouczeń, ale cudów. Nie chcieli Go słuchać, a już szczególnie nie chcieli słuchać gdy mówił o zatwardziałości i uporze ich serc. Czyż nie jest tak i wśród nas?

    A szkoda, bo ci, których naprawdę znamy, znają i nas. I to właśnie oni wiedzą o nas najwięcej i jeśli zwracają nam uwagę z miłością -o jakiej mówi św. Paweł w dzisiejszym drugim czytaniu- to przecież możemy być pewni, że jest to tylko i wyłącznie dla naszego pożytku i dobra. Chciałoby się nawet powiedzieć: „Nie słuchaj tych, którzy ci przyklaskują i kadzą, bo to cię tylko wpędza w pychę i samozadowolenie. Słuchaj raczej tych, którzy cię krytykują, bo jeśli robią to z miłością, to przecież jest to jedynie dla twojego dobra.”
    Niestety przeważają w nas jednak uczucia małe i przyziemne; pycha, zarozumiałość, zazdrość, gniewliwość, fałszywy wstyd… I dlatego też pewno tak trudno jest nam przyjąć uwagę ze strony naszych bliskich i chcielibyśmy im powiedzieć: „Lekarzu ulecz samego siebie”, tak jak Jezusowi w Nazarecie…

    Czy jednak nie warto by było czasami posłuchać tych, którzy nas krytykują?
    Cesarz Marek Aureliusz modlił się podobno: „Panie, chroń mnie przed fałszywymi przyjaciółmi, bo z prawdziwymi wrogami sam sobie poradzę”.
    A może i mnie fałszywi przyjaciele wyrządzają większą szkodę (mydląc mi oczy) i schlebiając, niż ci, których uważam za wrogów, bo ośmielają się mnie krytykować …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *