gdzie Jezus „nie może” tam Ducha pośle…

Dodano dnia 11/06/2011 | 3 komentarze

gdzie Jezus „nie może” tam Ducha pośle…

VIII Niedziela wielkanocna – Zesłanie Ducha Świętego

J 20,19-23

Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: „Pokój wam!” A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”.

Cały tydzień dojrzewało to co teraz piszę. Bo cóż tutaj pisać o Duchu Świętym? Że w wieczerniku, że z Maryją, że znów zalęknieni, że Jezus przychodzi do nich jakby wyrwany z kontekstu, że z Duchem Świętym, którego posłał, wiązał wielkie nadzieje, że uczniowie stali się odważniejsi, że płomienie, że moc pomimo nocy i tej fizycznej i tej duchowej, że Duch nigdy sobie nie poszedł ze świata, że dziś działa, że podrzuca idee, że bierzmowanie, że… no właśnie, przecież to wszystko wiemy.

Czy aby na pewno?
Rzym, Dom Generalny Księży Sercanów, Kolegium międzynarodowe… z jednej strony serce Zgromadzenia, a z drugie jakoś tłumów polskich współbraci przyjeżdżających przez 2 lata nie widziałem. Ostatnio gościliśmy jednak jednego z nich. Nazywał się… ciekawi jesteście? Jeszcze bardziej ciekawa jest jego posługa. Jest egzorcystą w jednej z diecezji na wschodzie Europy. Wymiana zdań, kilka refleksji pozytywnych bez cienia malkontenctwa… i filmik, ten poniżej. Ci co mnie znają bardziej z reala niż z bloga zapewne znają moją powściągliwość w ocenie. Nie jednak o ocenę tutaj chodzi. Kobieta na zdjęciu to Julia Kim. Na własnej skórze (dosłownie) doświadcza niewidzialnych ataków szatana. Rany cięte. Podarte ubranie. Krew. Kolejną sprawą są jej objawienia prywatne, jeszcze zapewne niepotwierdzone przez Kościół. Inną niezwykłością Komunia Święta, która albo krwawi, albo zamienia się w kawałek mięsa gdy ją przyjmuje. Dlaczego piszę o tym?

Bo Zesłanie Ducha Świętego wymaga szczególnej wiary… w duchy. Głębokiej świadomości, że poza tą widzialną, świat ma też niewidzialną, bardzo aktywną część. Szatan nie jest cieplutkim, milutkim diabełkiem z pluszowym ogonkiem. Szatan, Duch Święty to dwie części tej samej rzeczywistości, a nie produkt konsumencki. Wpadł na to już św. Paweł: „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich” (Ef 6,12). Bo walkę można jedynie toczyć, kiedy ma się jej świadomość.

Łatwo wierzyć w pasywnego boga, którego zna się jak własną kieszeń, który niczym już nas nie zaskoczy. Boga, którego człowiek okiełznał, który został przez niego zmierzony bez naruszania niezmierności, oceniony bez pogwałcenia niepojętności. Bóg wygodny dla człowieka. Bóg egzystujący w zamkniętych, raz na zawsze określonych formach religijności i kultu. Bóg bezpieczeństwa, fałszywego komfortu samopoczucia. Bóg niezdolny wprowadzić człowieka w zakłopotanie… Ilu takim wizjom Boga oddajemy hołd? Boję się, że jest ich na potęgę. Ale to nie jest Bóg Jezusa Chrystusa, nie taką twarz ma Ojciec. Jeśli z takim obrazem Boga przebiliśmy się, nie wiem jakim cudem, przez ewangelię, to Duch Święty zstępujący na uczniów, Maryję i innych może nasze wyobrażenie uratować.  Akcja, odwaga, moc wewnętrzna poparta fizycznymi zdolnościami. To działanie Ducha poparte pawłowymi owocami.

Czy można sobie żyć w (świętym) spokoju nie przejmując się tym wszystkim? Nie. Sfera Ducha istnieje, bez względu na to czy mam oczy ze źrenicami czy też nie.

Odnowiona świadomość świata duchowego. Oto, co przynosi w tym roku dla mnie ta uroczystość.
A dla Ciebie?

3 komentarze

  1. A mi przyniosła zwrócenienie uwagi na jakiś przedziwny związek między wspólnotą a wydarzeniem Zesłania Ducha Świętego. Bo kiedy przyszedł Duch „przebywali wszyscy razem na tym samym miejscu”.

    • Dobre! Wzmacnia to jeszcze zdanie z Dziejów Apostolskich (pierwsze czytanie z Uroczystości): „Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden.” (Dz 2,3) Czyli zanim zostali napełnieni Duchem Świętym, musieli widzieć „coś” (języki jakby z ognia) jednego, wspólnego…

  2. Duch wprowadził naszego Jasia do Kościoła, w dniu Jego Chwały Jasio otrzymał Chrzest w Wierze kościoła, którą wspólnie wyznaliśmy. I to jest najważniejsze dla mnie, nie „laicka tradycja chrztu” ale fakt, że po raz pierwszy z Synem wyznaliśmy wiarę NA CAŁEGO.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *