high class

Dodano dnia 25/06/2011 | 4 komentarze

high class

XIII Niedziela zwykła

Mt 10,37-42

Jezus powiedział do apostołów: Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody.

W porządku. Powiedz to mamie małego dziecka, co wstaje kilka razy w nocy o ono płacze, karmi je do 8 miesiąca życia piersią, na wycieczki zamiast szminki i kompletu kolczyków zabiera paczkę pieluch. Śpi wtedy kiedy i ono, bo wreszcie można się wyspać, albo pracuje wtedy gdy ono śpi, bo wreszcie można coś spokojnie zrobić. Powiedz to tacie, który zamiast wymarzonego nowego obiektywu do lustrzanki odkłada na samochód w wersji combi, by wszystkie graty rodzinne, z wózkiem na czele się zmieściły w bagażniku. Który po pracy nie odpoczywa, ale inwestuje w dziecko to się z nim bawiąc, to pokazując świat… Powiedz im, że to nie o tą miłość chodzi. Powiedz im, że nie ono, ani nie oni są najważniejsi w życiu…
Powiem.
Bo przecież nie chodzi tutaj o miłość jako drabinę rzeczy ważnych i ważniejszych, tych kochanych i tych mniej. Totalna miłość (do) Boga nie zakłada uszczerbku na miłości do człowieka. Przeciwnie. Bóg uczy kochać…

Bo miłość proponowana przez Boga nie jest ofertą kolorowego katalogu, jest Jego wewnętrznym życiem. I choć na pozór wymagania stawiane wydają się nie tylko na wyrost, ale nawet głęboko nie realne, to w rzeczywistości jest to życie na high class.

4 komentarze

  1. „bardziej niż Mnie”,
    „nie chodzi tutaj o miłość jako drabinę rzeczy ważnych i ważniejszych”.
    Czegoś tutaj nie zrozumiałem… stwierdzenie „bardziej niż (coś)” samo przez się narzuca swego rodzaju „drabinową” hierarchie wartości…

    • Już wyjaśniam co autor posta miał na myśli 🙂
      Bóg nie oczekuje od człowieka, że ten postawi do na wyższej półce, że stanie się On dal niego Kimś ważniejszym, szczególniejszym, bardziej kochanym. Jedynym, 100% szczęściem człowieka jest Bóg. A przy 100% nie ma kategorii ważny i ważniejszy, pozostaje kwestia totalności. Bóg jest całym życiem, a nie ozdobniejszą, cenniejszą „broszką do kożucha”. Bo już nie żyję ja, lecz żyje we mnie Chrystus. Hit polega na tym, że pomimo tego, iż On może być 100% mojego życia, nigdy nie zabraknie tam miejsca dla tych, których kocham…

  2. Brawo Radek, uchwyciłeś sedno sprawy.
    Od kiedy założyłeś Ten blog, jest on dla mnie komentarzem do niedzielnego Słowa Bożego. Trzymaj tak dalej.
    Pozdrawiamy
    Aga, Jaś i Ja

  3. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *