deszczowość…

Dodano dnia 17/09/2010 | 0 comments

deszczowość…

Rzeczywiście dzisiejszy odcinek nie nastręczał trudności, nawet padający deszcz nie wybił nas z dobrych nastrojów… Przecież to pierwszy dzień wędrówki w 3 osoby. Dotarliśmy do Carrion de los Condes. Albergue z kuchnią, więc wielkie gotowanie, na tyle obfite, że sjesta musiała być równie obfita. Hospiralera to włoszka z kompleksem, dlaczego, bo nie chciała odpowiadać nam po włosku, choć w tym właśnie języku z nią rozmawialiśmy z nią. Cudna liturgia mszalna z wieczornym błogosławieństwem pielgrzymów. I spotkanie z polskim księdzem z diecezji drohiczyńskiej zakończone wspólnym barowaniem…

Carrion del los Condes

Albergue przy kościele parafialnym

Jeśli spotkasz na Camino księdza, to zapewne to będzie Polak.

Tradycyjny sprój pielgrzyma, niż prawie nie używany... zapachowy pewnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *