dalekość…

Dodano dnia 15/09/2010 | 0 comments

dalekość…

I znów jeden z najdłuższych odcinków, choć z niezwykłym happyendem. Ot zatrzymaliśmy się w starym romańskim kościele, który od totalnego zniszczenia uchroniło włoskie stowarzyszenie przyjaciół Camino z Perugii. I choć przewodniki opisują je jako miejsce bez prądu, to nie brak elektryczności jest tutaj podstawową „atrakcją”. To klimat wspólnoty 8 nocujących tutaj pielgrzymów. Celebrowaliśmy Eucharystię w zachowanym, też w tym celu, prezbiterium, znów w 3 językach… Wspólna obfita kolacja z deserem, kawą z cafeterii i grappą. A wszystko donativo.

Jeden z nielicznych krzyży św. Jakuba na szlaku...

Grunt, żeby coś było widać na horyzoncie

Lepiej jak stoją na zewnątrz

Albergue w San Nicolas de Puentetitero

Hospitaliero przygotował kolację dla wszystkich

Włoska uczta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *