coś podobnego

Dodano dnia 18/01/2013 | 3 komentarze

coś podobnego

Piątek, I tydzień zwykły
Mk 2,1-12

Gdy Jezus po pewnym czasie wrócił do Kafarnaum, posłyszeli, że jest w domu. Zebrało się tyle ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. Wtem przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy. A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga? Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: Czemu nurtują te myśli w waszych sercach? Cóż jest łatwiej: powiedzieć do paralityka: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje łoże i chodź? Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu! On wstał, wziął zaraz swoje łoże i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga mówiąc: Jeszcze nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego.

Pewna siostra zakonna prowadzi katechezę w pierwszej klasie podstawówki. Temat: „kapłan”. Cała katecheza polega na tym, by pokazać, jak wyjątkową i wspaniałą osobą jest ksiądz.

– Ksiądz odprawia msze św., czyli zaprasza samego Boga na ziemię. Ksiądz może odpuszczać nam grzechy. Modli się za cały świat. Jest pod szczególną opieką Pana Boga…

Itd. Itp. W każdym razie, dzieci po 40-minutowym katechetycznym wywodzie powinny być w niebiańskim zachwycie nad tak zacną i świętą postacią, jaką jest kapłan. Wtem pod koniec lekcji pojawia się prowokacyjne pytanie jednego z uczniów:

– Proszę siostry, a czy taki ksiądz w ogóle sika?

Siostra nie chcąc zepsuć 40-minutowej katechezy o wzniosłości przewielebnych sług Pańskich chwilę się namyśla i odpowiada bardzo poważnie:

– Tak, ale nie za często.

Tak, trudno się otrząsnąć, kiedy ktoś sprawia nam łomot. Nawet, gdy tym kimś jest małolat…

A może On (Jezus) faktycznie chciał pokazać, że mamy większe głody niż te, które chcemy nasycić? Że może czegoś pragniemy bardziej niż bandaży i pooperacyjnych szwów? Tylko że boimy się wychylać, żeby przypadkiem nie okazało się, że On naprawdę jest Bogiem i nawet grzechy może odpuszczać. Dlatego sami przywiązujemy się do tych naszych ciasnych, ale własnych noszy. Dlaczego zatem jest tak źle, skoro jest tak dobrze?

Może to i iluzje, ale przynajmniej moje i oswojone. Może i nudne, ziewające i zmęczone, ale przynajmniej w obrębie mojego horyzontu, poza którym wszystko obce, czyli wrogie. Poza tym, przecież wszyscy tak… A skoro tak, to przecież…

I może lepiej by było w końcu, gdyby On dalej „tylko” mówił, „głosił im naukę”? Plastry, blizny, wózek inwalidzki, nosze… może i szpecą. Ale jak mają nie szpecić, skoro ciągle obijamy się o nieprawdy?

Fakt, przynajmniej lubimy słuchać. To zazwyczaj nie boli. Boli dopiero wówczas, gdy słowa nabierają mocy i zaczynają stwarzać. „Wtem przyszli do Niego z paralitykiem…” I zaczęło się.

„Mówię ci: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu”. Prawda czyni wolnym. Skoro nie ma prawdy, nie ma wolności. Skoro jest prawda, mogę wstać, mimo własnych przyzwyczajeń.

„Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga.” „Jeszcze nie widzieliśmy czegoś podobnego.” Coś podobnego!

ks. Przemek Bukowski scj

3 komentarze

  1. Pycha
    „Kiedyś spytałem dzieci podczas lekcji religii-co to jest pycha? Wszystkie dzieci umiały odpowiedzieć. Mówiły, że pycha to dobre jedzenie, bo pyszne. Mówiły, że pycha to mandarynki i kiwi, mleczna czekolada z orzechami, lody bakaliowe ze śmietaną.
    Tymczasem jest jeszcze inna pycha, nieprzyjemna, niesmaczna, wstrętna, okropna.
    Taka pycha to zarozumiałość i egoizm.
    Pewien chłopiec, był taki pyszny, że chodził z nosem do góry i uważał , że jest mądrzejszy od pani matematyczki.
    Pewna młoda pani, była tak pyszna, że uważała się za piękniejszą od Miss Polonia, ale spóźniła się na konkurs.
    Taka pycha jest grzechem dlatego, że pyszałek myśli tylko o sobie. Nawet jeśli urządza awanturę w domu i tupie nogą, to tylko dlatego, że nie było tak, jak on chciał.”
    Ks. Twardowski
    Pewna pani napisała do pewnego kapłana z podziękowaniem ale i z użalaniem, na co On pani podziękował, obiecując błąd naprawić. Na oczy Go nie widziała, nigdy Go nie spotkała ale Jego pokora ją przekonała, że i ona nauczyć się musi dziękować za słowa krytyki, z którą nie koniecznie zgadzać by się chciała. Ot pokora – dla kapłana i dla pani, choć wydawać by się mogło, że ich światy dwa z oddali nigdy spotkać się nie mogą.
    Co ja robię dla innego dobrego, a może tylko dla siebie samego?
    Czy przypadkiem, to co robię tak dla innych, małym czyni mnie w ich oczach?
    Ot pokora – wielka pani, która kocha małość swoją, bo wie dobrze jak ją chwali ten, co smaku jej już doznał.

  2. Odpuszczać grzechy, z serca przebaczać,
    nie liczyć strat…

    Boże, naucz mnie tej sztuki.

  3. „Nie trzeba nam pochlebiać; nasze imiona są na razie tylko zarysowane, a myśmy je zabrudzili przez nieczystość naszych intencji. Jezus chce, abyśmy naprawdę pracowali, by je WYBIELIĆ przez trzy następujące praktyki…Pierwszą jest CZYSTOŚĆ INTENCJI. Drugą POKORA serca we wszystkich działaniach (czynach). Trzecią JEDNOŚĆ bez domieszki własnej KORZYŚCI w naszych zamierzeniach.”
    św. Małgorzata Alacoque
    Przykre, że pokora pewnego kapłana jest jedynie w słowach. Co prawda przestał się już tak chwalić, jak kiedyś swoimi wyczynami, w stylu opowieśći o kobiecie, z którą wykąpał sie pod prysznicem (takie rewelacje usłyszałam na jednych z rekolekcji, które prowadził), nadal jednak używa swojej władzy do wykluczania, tych co maja czelność Go krytykować lub Jego ulubienicę migdalącą się. Dziwi mnie to bardzo, bowiem patrząc na postawę o. Pio czy św. Jana Vianney’a droga do świętości prowadzi poprzez ofiarę i cierpienie, a także poprzez wypełnianie przykazań Bożych, jak to aby miłować bliźniego, również swoich „wrogów” – aby WSZYSTKICH przyciągnąć do Chrystusa (nie jedynie tych, co lubimy i co nam są użyteczni do prowadzenia blogów np.) Dziwi mnie, też lansowanie się kapłana na blogu kobiety z trójką dzieci. Nie znam podobnego przypadku, wśród kapłanów.
    Oczywiście, można nie traktować mojego głosu poważnie, zwłaszcza że ja w przeciwieństwie do „wielkiego” kapłana NIC zupełanie nie znaczę. Jeśli jednak Jezus przyszedł rzeczywiście do grzeszników, za którego się jak najbardzej uważam, to słowo moje i krzywda będą kiedyś, przy końcu świadczyć przeciwko wydumanej jak do tej pory „świętości” tego kapłana. Nie jest żadnym rozwiązaniem usuwanie, czy pozbywanie się kogoś i blokowanie jego wypowiedzi (zwłaszcza kiedy w mediach kłamie się w żywe oczy, że jest dla wszystkich). Może bowiem bardziej potrzebna jest modlitwa na klęczkach przed Bogiem, aby On sam rozwiązał problem i pochylenie się nad człowiekiem z Jezusową miłością, ale do tego trzeba mieć serce i wypełniać Słowo, a nie tylko blogować, pisać książki i hołubić wyjątki! Jezus wyjątków nie robi!

    Jezu naucz z serca przebaczać,
    nie liczyć strat…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *