biblioteka, sztuka, kuchnia

Dodano dnia 26/05/2011 | 0 comments

Dziś ostatni, jak dla mnie, dzień wykładów na Gregorianie. Dwa lata różnych kursów, zagadnień, czasem zaskakujących stwierdzeń. A ponad wszystko bogactwa myśli. Trochę chwil straconych jak zawsze, albo jak studentom przystoi. Bo przecież, jak to wskazał mi przez wyjazdem człowiek dobrej rady, studia to nie tylko uniwersytet. Racja, udało mi się nieco zobaczyć we Włoszech przez te 2 lata; poznać kilka ciekawych miejsc, ludzi i dobrą włoską kuchnię.

Dziedziniec wewnętrzny Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego

Lubię generalnie owe zakończenia wykładów, szczególnie widząc trud profesorów jakby tutaj ciekawie zakończyć. Nie wiem, czy to efekt zrobionego wcześniej rachunku sumienia nad ciekawością wcześniejszych zajęć, czy też chęć zostawienia przesłania. Często bywają to myśli proste, zwykłe, ujawniające, że ponad nauką jest… życie i człowiek. Niech więc zaistnieją słowa prof. Dario Vitali wypowiedziane nieco wcześniej na kanwie rozważań nad sakramentem święceń na bazie Vaticanum II, ale też pachnące podsumowaniem: „każdy ksiądz musi robić 3 rzeczy: dobrze celebrować Eucharystię, głosić ciekawie Słowo Boże i słuchać Ludu Bożego”. Niby jasne, choć zawsze pozostaje to wyzwaniem…

Co do najbliższej przyszłości, to czeka mnie jeszcze egzamin finalny 20 czerwca, więc modlitwa o dar siedzenia na miejscu i uczenia się do niego jest koniecznie potrzebna. A Rzym może się cieszyć moją obecnością jeszcze tylko przez miesiąc 🙂

a tak będzie w wakacje
Papieski Uniwersytet Gregoriański – „palazzo centrale” jak to włosi nazywają

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *