bo niebo nie jest płaskie…

Dodano dnia 07/09/2010 | 0 comments

bo niebo nie jest płaskie…

Wystartowaliśmy i to dosłownie. Z niemiecką precyzja, polską punktualnością i włoskim opóźnieniem, czyli lot Lufthansa z Warszawy do Mediolanu, a potem do Madrytu. A niebo i tym razem płaskie nie było, więc przebijając się przez chmury mieliśmy pełne słońce. Bo ani niebo nie było płaskie, ani gościna w Jakubowym Madryckim domu płytka. Pierwsze wskazówki poruszania się po stolicy i pierwsze hiszpańskie słowa… Cerveza.

Mieliśmy sporo czasu na modlitwę w lotniskowej kaplicy na Malpensie (MXP)

Natalia (Halinka) - jedna z towarzyszy Drogi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *