asekuracja

Dodano dnia 10/11/2012 | 2 komentarze

asekuracja

XXXII niedziela zwykła
Mk 12,38-44

Jezus nauczając mówił do zgromadzonych: Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok. Potem usiadł naprzeciw skarbony i przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz. Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie.

Bądź ostrożny, uważaj, zastanów się trzy razy, a na pasach patrz w lewo, w prawo i jeszcze raz w lewo… Pamiętacie z dzieciństwa rodzicielskie wskazówki? Pewnie, że mądre były. A życie i tak pokazuje ile w nich procentowo troski o człowieka, a ile asekuracyjnego lęku przed wyimaginowanym niebezpieczeństwem.

Dlaczego o tym? Bo dziś Ewangelia o frędzlach, wystawnej kolacji ponad stan u zaprzyjaźnionej wdowy i przegadanych adoracjach… Co to ma do ostrzeżeń? A no ma i to dużo. Bo pytanie jest następujące: czy czasem nie jest tak, że im więcej wokół, tym mniej w środku? Bo czy wewnętrzna walka pomiędzy odwiecznym „być” a „mieć” już straciła na wartości? A może blichtr i słodka mgiełka snobizmu są tanią, plastikową repliką szczęśliwego wnętrza? Bo życie i tak pokazuje ile w nas procentowo Boga, a ile moralnego szpagatu.

Ale co robi tutaj uboga wdowa? Gra antidotum na frędzle? Też. Bo pozornie szaleńcze stawianie wszystkiego na Boga nie jest młodzieńczą nieroztropnością, ani starczą bezradnością…

Byliście już na profeto.pl??

2 komentarze

  1. Dziwna rzecz z ta historia o ubogiej wdowie. Ot, wrzucila tak malo. Pewien dociekliwy ksiadz wyliczyl, ze te dwa grosze maja dzisiejsza wartosc 14 centow. A Jezus zachwycil sie ta ofiara. Historia niepokojaca bo rodzaca pytanie „dlaczego?”. Historia uciazliwa bo domagajaca sie zawierzenia i mojej zgody na oddanie Bogu wszystkiego.

    • Wrzuciła WSZYSTKO co miała!
      (U nas z kolei na kazaniu ksiądz wyliczył, że to ok. 2 zł. 🙂 – tylko po co mi ta wiadomość?)-eh
      Dawać ze swego niedostatku, dzielić tym czego „nie mam.”
      A świat się śmiej – on ma na to swoją receptę – pełne konta bankowe, domy o statusie superkomfort, najlepiej z sauną i podgrzewaną podłogą, samochód i to nie jeden, a może własny samolocik? 😀
      Cóż to za gest – dawać z tego co zbywa?
      Przecież Bogu chodzi o moją UFNOŚĆ, o wyraz mojej miłości – tak Ci ufam mój Panie, że oddaję Ci wszystko, wszystko….moje serce, moją wolę, moje życie, mój samochód, moje mieszkanie, życie moich bliskich itd… No właśnie, stać się jak dziecko, które ufa bezgranicznie…, do końca….bo kocha prawdziwie???
      A ja wiem, że „kiedy tonę to się brzytwy nawet chwycę nie tyle ze strachu, że utonę ale z braku wiary, że Ty mój Boże, choćby w ostatnim momencie wyciągniesz po mnie swoją rękę.” 🙁
      Widać to niestety, widać bardzo jak WIERZYMY, kiedy coś w życiu „WAŻNEGO” tracimy, kiedy choroby nas zżerać zaczynają i kiedy np do zakonu jedyną córkę nam „zabierają”. Kiedy wszystko po ludzku się wali i znikąd nie ma ratunku. No właśnie – dopiero wtedy jest czas na Cuda…..Bo niby jak masz działać mój Boże, kiedy się tak super „zabezpieczyłam na każdą złą, niefortunną przygodę”, że właściwie to sobie sama poradzę i do niczego cię mój Panie nie potrzebuję – żałosne, bardzo!
      Stale zapominamy, ze On jest Stwórcą wszystkich i wszystkiego i że do Niego wszyscy i wszystko należy/my.
      Nic zatem nie mam, wszystko Panie dałeś darmo, więc i zabrać w każdej chwili możesz /kochany Hiob – on jeden pojął to w mig najlepiej/
      Niestety w tym względzie „wszyscy mamy sklerozę za bardzo posuniętą, i na co nam pieniądze?”
      Bóg jest jednak Miłością i wszystko czyni dla naszego dobra dlatego nie pozwoli nam żyć w zakłamaniu i wcześniej czy później zburzy nam ten świat iluzji. Jak to dobrze…., prawda?
      „Jeżeli Pan domu nie zbuduje,
      na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą.(…)
      Daremnym jest dla was wstawać przed świtem,
      wysiadywać do późna –
      dla was, którzy jecie chleb zapracowany ciężko;
      tyle daje On i we śnie tym, których miłuje.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *