argument kamienia

Dodano dnia 28/03/2012 | 3 komentarze

argument kamienia

Czwartek, V tydzień wielkiego postu
J 8,51-59

Jezus powiedział do Żydów: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli kto zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki. Rzekli do Niego Żydzi: Teraz wiemy, że jesteś opętany. Abraham umarł i prorocy – a Ty mówisz: Jeśli kto zachowa moją naukę, ten śmierci nie zazna na wieki. Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kim Ty siebie czynisz? Odpowiedział Jezus: Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwałą otacza, o którym wy mówicie: Jest naszym Bogiem, ale wy Go nie znacie. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy – kłamcą. Ale Ja Go znam i słowa Jego zachowuję. Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień – ujrzał /go/ i ucieszył się. Na to rzekli do Niego Żydzi: Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś? Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem. Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni.

Może nas dziwić i denerwować ta kłótnia Jezusa z Żydami, ale z drugiej strony, nie dziwi mnie postawa uczonych w Piśmie! Przecież Jezus mówił o rzeczach, które nie są normalne. Wielu więc uznawało Jezusa za szaleńca i nie zajmowało się głoszoną przez Niego Ewangelią. Inni się irytowali i mieli Go za bluźniercę, a jeszcze inni podjęli ryzyko uwierzenia temu co mówi! Nie wiem po jakiej stronie stanąłbym 2000 lat temu, gdybym był ortodoksyjnym żydem… Czy byłbym w stanie otworzyć na tyle serce, by przyjąć Dobrą Nowinę? Nie wiem… Więc nie oceniam. Modlę się jedynie, by teraz starczyło mi wiary i sił, bym mógł wypełnić życiową misję.

A ty Siostro, Bracie mój… Po której jesteś stronie?

Z błogosławieństwem +,
ks. Michał Olszewski SCJ
www.slowopana.com

3 komentarze

  1. Czy ja jestem tym,który podnosi kamień?

  2. Jezu umacniaj mnie w chwilach zwątpienia w Twoją miłosierną miłość,gdy dotyka mnie zło,ból,cierpienie…

  3. Ty Jezu wiesz, że ja nie nadaję się na mówcę, nie radzę sobie z tremą, strachem, by głosić Twoją naukę, nie jestem wstanie jak do tej pory przyjąć prośby, by czytać przed ołtarzem Twoje Słowo. Wiem jednak,że Ty jesteś mocen uczynić mnie narzędziem Twoich rąk, dać męstwo w wierze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *