a kto?

Dodano dnia 10/08/2012 | 0 comments

a kto?

Piątek, XVIII tydzień zwykły
J 12,24-26

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec.

Nie musi to wcale zabrzmieć dekadencko. Ale to fakt, ja też kiedyś wpadnę w ziemię i obumrę. Czy to plon przyniesie i czy będzie on obfity, to już zupełnie inna sprawa. Rzecz rozbija się o to, co i czy w ogóle doczytam Ewangelię dalej.

Bo tylko głupi by nie skorzystał. Być obsłużonym przez boskiego kelnera… Kuszące. Ale najpierw, jak zwykle, pojawią się restauracyjne schody. O co chodzi? Znaczy, że ja sam najpierw muszę przyrządzić potrawę, którą afirmuje boski kucharz? Czy naprawdę muszę najpierw ugotować życie czy nawet je usmażyć, by później zajadać się niebiańskim deserem? Mówiąc wprost, jak rozstać się z tym, co dobrze już sobie poukładałem i urządziłem?

Łatwo powiedzieć komuś, kto nie obfituje w ilość zer na koncie, że to jeszcze nie pełnia szczęścia. Łatwo kazać się wyrzec temu, kto i tak żyje jak abnegat. Łatwo wymagać: „służ!”, kiedy to los innych zależy w sporej mierze od moich decyzji.

Może i łatwo powiedzieć. Życie jest pełne rozmaitych deklaracji. Jednak spełnić kryteria owego: „a kto”… Naprawdę trudno.

ks. Przemek Bukowski scj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *