piracka skrzynia złota

Dodano dnia 23/07/2011 | 1 comment

piracka skrzynia złota

XVII Niedziela zwykła

Mt 13, 44-52

Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko?” Odpowiedzieli Mu: „Tak jest”. A On rzekł do nich: „Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare”.

Zbieraliście w dzieciństwie kamienie? A może z wakacyjnych kolonii przywoziliście  worki muszelek? I nie daj Boże, żeby przez kogoś (czyt. mamę) wszystkie te skarby wylądowały w koszu. Właśnie skarby. Sam miałem małą drewnianą skrzyneczkę, która kryła przeróżne znalezione, niezwykle „cenne” drobiazgi. Jedynie czarny składany parasol otrzymany w spadku po dziadku nie mieścił się tam. „Znalezione, nie kradzione”, więc zbierałem wszystko co „cenne”, zawsze i bez zwłoki. Jeśli to normalność, to dlaczego człowiek w tym fragmencie ewangelii nie zabiera znalezionej cennej perły czy też odkrytego skarbu? Dlaczego go zakopuje? Przecież ktoś inny w międzyczasie może go odnaleźć?

Rzeczywiście dziwnie „niefachowi” są ci poszukiwacze, przypadkowi znalazcy. Dziwna postawa, którą Jezus promuje, ba (!) nazywa nią Królestwo Niebieskie! Pytanie jest jedno: czy zawsze tak trzeba się zachować, gdy odkrywamy coś cennego, czyli zakopać, odczekać chwilę, sprzedać to co się ma, kupić znalezioną rzecz… Z resztą po co kupować to co się znalazło??
Nie o perłach i starej pirackiej skrzyni złota tutaj jest mowa. Ale o dobru i złu. Dlaczego tak myślę? Bo mówi o tym i Jezus, i Kościół. To owi aniołowie z sortowni, tym razem ryb, dokonują wyboru tych, co dobrze wybrali pomiędzy dobrem i złem. A dokonać dobrego wyboru to wybrać dobro. Mówi o tym i Kościół, bo I czytanie na tą niedzielę dotyczy modlitwy Salomona, który prosi nie o kasę i piracki kufer złota, ale o „serce pełne rozsądku do (..) rozróżniania dobra i zła” (1 Krl 3, 5.7-12). Bo na prawdziwy skarb trzeba sobie zapracować. Nie tak ceni się znalezione, jak wypracowane własnymi rękoma.
Dobro i zło – prosty wybór, a wystarczy rozejrzeć się wokół, by stwierdzić, że pierwsza część zdania nie koniecznie jest prawdziwa.

Oglądaliście może Dekalog X mistrza Kieślowskiego? Jeśli nie, to fragment poniżej. Co by nikt nad naszą duszą, nie powiedział „przynieś durszlak”. (3:50)

Dziękuję Hubrysowi za fotograficzną pomoc.

Jeden komentarz

  1. „Ten jest dobry, kto chce być dobry”…
    św. Brat Albert

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *