w tę i we w tę

Dodano dnia 28/05/2011 | 2 komentarze

w tę i we w tę

VI Niedziela wielkanocna

J 14,15-21

Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was. Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie oglądał. Ale wy Mnie widzicie, ponieważ Ja żyję i wy żyć będziecie. W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was. Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie”.

 

Widzieliście skecz „Drzwi” Kabaretu Moralnego Niepokoju?? Klient próbuje kupić drzwi do pokoju u gościa, który ledwo zmienił pracę z rzeźnika na sprzedawcę drzwi (1:34). Wejściowe? No takie wejściowo-wyjściowe. Żeby to w dwie strony działało, żeby można wejść, wyjść. Tak, wyposażone w specjalny system w tę i we w tę?? Tak, tak, z tym systemem, koniecznie. A czy są takie, z tym  systemem? . Powiem Panu, ciekawostka, że innych nie ma.

Dlaczego o tym przy dzisiejszej Ewangelii?
Wystarczy zobaczyć jak się ona zaczyna i jak się kończy. Jan, a raczej jego uczniowie, ściśle łączą dwie rzeczywistości: miłość z przykazaniami oraz przykazania z miłością. Tak, w te i we wte. Jakby chcieli powiedzieć, że nie ma miłości bez reguł, a i reguły gdy zapominamy o miłości tracą sens. Co więcej wpędzają nas w zapędy totalitarystyczne. Chcemy my  być wszystkim wszędzie. Już nie ten, ta obok mnie, ale tylko i wyłącznie ja. Bo w sumie rzeczy co on, ona może mi dać, powiedzieć, jaką wartość przedstawia?

Jest tylko jeden najgłębszy sens przestrzegania bożych reguł – miłość, ta względem Boga. Bez tego przykazania stają się kolejną kulą u nogi, którą jednak ze względu na tradycje chrześcijańskie, rodzinną pobożność czy różne lęki, ciągniemy za sobą.  Aż do chwili, kiedy stwierdzimy, że to bez sensu. Bo przecież inni też według nich nie żyją. Zrzucamy kulę, pędzimy przed siebie, bez zasad (tych bożych przynajmniej), bez znajomości Boga, bez sensu na przyszłość pośmiertną. Po prostu bez.

Bo Jemu nie są potrzebne ani nasze modlitwy, ani nasza wierność przykazaniom. Bogu potrzebny jest tylko człowiek. I z tego spotkania dopiero wyrastają i nowe życie, i nowe reguły, i sens.

Bo Pan Bóg gdzieś przez wiekami zamknął kłódkę na bramie swojego Królestwa z napisem: Radek&God 4ever i co najciekawsze, jest temu wierny. Dziś chce, by ta miłość była w tę i we w tę… bo przecież miłości z innym systemem nie ma!


2 komentarze

  1. Lubie to! 🙂

  2. W te i we w te… Bardzo ciekawe odniesienie! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *